sobota, 1 czerwca 2013

Ulubieńcy kwietnia i maja

Witam was dziewczynki w tą piękną pogodę :D
Nie, to nie był sarkazm :P O ile nie mam żadnych planów i jestem chora mogłabym wręcz godzinami siedziec przy oknie i patrzeć na deszcz. Nie ma nic lepszego jak kawka, książka i dźwięk który wydaje deszcz za oknem <3

Pozostając w temacie pogody pewnie dla wielu z was to czas by wyciągnąć swoje woski, olejki zapachowe i zrelaksować się. Ja o swoim kominku i o symaptii do niego już wam kiedyś wspomniałam. Do tej pory używałam zwykłych olejków które są trochę upierdliwe przez konieczność pilnowania poziomu wody. Marzyłam oczywiście o yankee candle. Mnogość zapachów które pokazujecie na blogach jest ogromna i baaardzo kusząca :) No i dziś z okazji dnia dziecka dostałam swoje pierwsze YC :D


Moja mama wiedziała, że lubię wanilię więc wzięła ten zapach.  Jak widzicie już troszkę wrzuciłam do kominka i zapaliłam ;). Zapach jest śliczny taki typowo domowy, nienachalny. Nie pachnie jakoś jednoznacznie. Powiedziałabym, że jest to wanilia właśnie mocno zrównoważona czymś ostrym. W moim mieście można je dostać w Starej Mydlarni i jestem pewna, że na tym wosku się nie skończy :D
Pytanie do was : Jak wyciągacie wosk z komnika jeżeli chcecie zmienić zapach? 


No, ale teraz przejdę do rzeczy czyli moich ulubieńców dwumiesięcznych. Nie robiłam ulubieńców kwietniowych ponieważ miałam kilka kosmetyków które się dobrze zapowiadały, ale chciałam je jeszcze dobrze przetestować, żeby potem się nie okazało, że zrobią mi "niespodziankę" ;)


Zacznę może od pielęgnacji ciała, bo tutaj mam tylko dwa produkty.


Moje dwa hity jeżeli chodzi o podtrzymywanie nawilżenia ciała.

1. Isana krem do ciała kakaowy - Jest świetny. Używam go też do włosów, ale do ciała sprawdza się nawet lepiej :) Bardzo dobrze nawilża, szybko się wchłania, jest leciutki, pięknie pachnie i to wszystko dziewczyny za 10 zł! Moja babcia ma nawet wersję oliwkową i jak tylko jej się kończy leci po następny, bo tak lubi ten krem. 

2. Nivea kremowy żel pod prysznic z olejkiem macadamia i masłem shea - Pięknie pachnie, nawilża skórę, jest wydajny i nie jest jakiś bardzo drogi. 0,5l w cenie ok. 13 zł za dobry żel jestem w stanie dać, polecam ;)

Teraz pielęgnacja, ale włosów.


1. Ziaja maska intensywnie wygładzająca - GENIALNY produkt. To jest według mnie maska na poziomie profesjonalnym a kosztuje coś ok. 6 zł. Dla mnie to jest fenomen maska pięknie wygładza włosy i zmiękcza je. Jeżeli macie naturalnie dosyć proste włosy to ona zagwarantuje wam wręcz delikatny efekt prostujący. 

2. Babydream szampon dla dzieci - Moja trzecia butelka :D Delikatnie myje, nie podrażnia mi skóry głowy, włosy są po nim mięciutkie, kosztuje grosze (jakieś 4 zł) i moje włosy już innego nie chcą :P

3. Gliss Kur ekspresowa odżywka w sprayu Ultimate Oil Elixir - Chodzi mi akurat o tą konkretnie, bo teraz mam tą z 7 olejkami (żółta) i nie jestem zadowolona. Ta przepięknie pachnie, baaardzo zmiękcza włosy i wygładza je. Jeżeli kupię ponownie to tylko tą złotą.

4. Nivea odżywka do włosów długich Long Repair - Ogólnie nie przepadam za produktami do włosów z firmy nivea. Jednak ta odżwyka spełnia moje oczekiwania. Świetnie nawilża włosy są po niej aż takie "mięsiste", więc bardzo polecam :)


Teraz przejdźmy do kolorówki, której uzbierało mi się dosyć dużo. Cieszy mnie to, bo wiecie jak ciężko jest dobrać odpowiedni tusz czy podkład i  to tak żeby te produkty nie zrujnowały nam portfela. 


1. IsaDora eyeliner - Dostałam go w zeszłym roku na urodziny i dopiero teraz zaczynam go doceniać. Aplikator ma troszkę wkurzający, bo jest to taka dosyc twarda gąbeczka, ale da się przeżyć. Natomiast jego formuła jest świetna. Nie rozmazuje się, łatwo się zmywa, zasycha szybko, ale na tyle wolno żebyście zdążyły zrobić poprawki. No i przedewszystkim głęboka, nieprzekłamana czerń przy pierwszym pociągnięciu. Niestety nie kupię go sama na pewno bo kosztuje coś ok. 60 zł. Myślę, że jak będe potrzebowała dobrego czarnego eyelinera to zajrzę do Inglota.

2. Mój ukochany krem BB z Under20 o którym już nic nie mówię (oprócz tego, że jest genialny) i odsyłam do recenzji.

3. Essence sypki puder matujący - Uważam, że jest idealnym dopełnieniem tego kremu z Under20. Wiele osób mówi, że ten krem nie utrzymuje się zbyt długo. Mi on wytrzymuje bardzo długo więc myślę, że jest to zasługa tego pudru. Jest świetny nie bieli twarzy, bardzo dobrze matuje no i "fixuje" podkład który macie na sobie. Jedyną jego wadą jest to, że się trochę sypie ale to normalnie w przypadku pudrów sypkich.

4. Cień Catrice C'mon Chameleon - Pokazywałam wam go w haulu z Natury. Narzekałam wtedy, że te cienie się osypują. Poradziłam sobie nakładając je na mokro ;) Dla tego koloru warto się pomęczyć zwilżając pędzelek i tym samym utrudniać sobie z nim pracę na powiecie. Jest cudowny jeżeli nałożycie go mniej wygląda inaczej, jeżeli nałożycie więcej też inaczej zależy w jakim świetle staniecie wygląda inaczej. Nigdy kiedy miałam cień na powiekach nie zwrócił on uwagi mojego otoczenia a ten tak :D Nakładam go na całą powiekę rozcierając ku górzę i dopełniam kreską. Z tego co wiem jest zamiennikiem cienia Club z maca, ale nie wiem, bo narazie w cienie Maca nie zamierzam inwestować ;)

5. Lovely podkręcający tusz do rzęs - Mój ukochany tusz który kosztuje mniej niż 10 zł a zachowuje się lepiej niż masa droższych maskar. Bardzo fajnie rozdziela rzęsy nie sklejając ich przy tym. Jego szczoteczka wygląda w ten sposób: 


Jest lekko wygięta dzięki czemu możemy ładnie podkręcić rzęsy. Nie jest to oczywiście efekt zalotki, ale dla mnie jest jak najbardziej zadowalający ;)

6. Rimmel pomadka 070 Airy Fairy - Moja ukochana szmineczka. Nie dziwię się, że jest tak popularna, bo ma piękny kolor. 


Jak widzicie jest już dość zmaltretowana, bo używam jej zawsze gdy mam ochotę położyć na usta coś delikatnego. Zdecydowanie moja ulubiona szminka.

Teraz jeszcze chciałam wam przedstawić dwie ciekawostki.


Pierwsza będzie maseczka z imbirem z przepisu Anwen. Ja zrobiłam z łyżeczki imbiru , 3 łyżeczek Kallosa mlecznego i 3 łyżeczek oliwki Alterra. Nałożyłam to na włosy przed myciem na ok. 40 min. Oczywiście się bałam żeby imbir nie podrażnił mi skalpu, ale nic takiego sie nie stało. Już dawno nie miałam tak błyszczących włosów. Anwen miała rację imbir tworzy nam taflę z włosów. Są takie sypkie( co bardzo cięzko uzyskać u mnie) i mięciutkie. Polecam spróbować!

Drugą będą plasterki punktowe na wypryski firmy Marion


Same też sprawdzają się całkiem nieźle, ale ja lubie je z innego powodu. Nie wiem cz wy też macie taki problem, ale zawsze jak nakładam jakiś preparat punktowy i ide spać to on zostaje głównie na poduszce albo co gorsza na włosach. Te plasterki bardzo dobrze trzymają się twarzy więc nakładam preparat i na to naklejam ten plasterek i efekt jest świetny :) Plasterki są jak widziecie bardzo tanie, więc warto spróbować :)

No i jeszcze coś z cyklu "moją mamę tylko wysłać na zakupy" ;D



Myślę, że jak już mam całą serię (oprócz żelu do mycia twarzy) to zrobię recenzję tych produktów :)


Miłego dnia wam życzę :)

25 komentarzy:

  1. Bardzo lubię ten puder z Essence :D

    OdpowiedzUsuń
  2. mam ochotę na woski YC, ale gdy miałam okazję powąchać parę, to żaden z tych kilku nie zrobił na mnie dobrego wrażenia, a przez internet nie chcę kupować, żeby się nie rozczarować ;)
    uwielbiam c'mon chameleon! <3 jeden z najpiękniejszych cieni w mojej małej kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się co do Kameleonka jest niesamowity ;)

      Usuń
  3. Też kocham szampon BD :) Jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam odżywkę z tej serii co Ty maskę z Ziaji i też była całkiem niezła, choć nie tak zachwycająca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odżywki chyba nie są tak dobre jak maski ;)

      Usuń
  5. Woski YC też mam od przedwczoraj dopiero i jestem zachwycona :)
    Ponoć wystarczy na moment włożyć kominek do zamrażalnika i po podważeniu wosk odpadnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie po wyjęciu z zamrażalnika wystarczy delikatnie uderzyć i wylatuje :) Dzięki ;*

      Usuń
    2. Zgadzam się z anydalla, polecam wsadzić bardziej do lodówki na 10 minut niż do zamrażalnika i po wyjęciu trochę odczekać, aż kominek wróci do temperatury pokojowej zanim zapali się w nim wosk. Inaczej istnieje ryzyko że kominek - zwłaszcza szklany - pęknie z powodu różnic temperatur.

      Inna metoda, to po prostu zapalić kolejny podgrzewacz i jak tylko wosk zacznie się topić przy ściankach, ale ogólnie będzie jeszcze zastygnięty, można go wtedy łatwo wysunąć.

      Usuń
  6. Mam masło Isana ale w wersji oliwkowej :) i szminke Airy Fairy też uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że zachęciłam Cię do czegoś ! :)

      Usuń
  8. Fajne produkty :) Ja jeszcze nie miałam YC ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę wypróbować tą maseczkę z imbirem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Dawno nie miałam tak błyszczących włosów! :)

      Usuń
  10. Szampon Babydream to również mój ulubieniec - jest idealny do zmywania olejów :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Sama planuje spróbować maseczki z imbirem ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. odżywka Long Repair jest super :)
    też bardzo lubię ten tusz Lovely, mam już trzecie opakowanie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też na pewno na jednym się nie skończy :D

      Usuń
  13. Długaaaśny post :D zacznę po kolei:

    Wosk Sandalwood vanilla chciałam i ja, ale w końcu wzięłam vanilla cupcakes i troszkę żałuje. Mój chłopak sprezentował swojej mamie w jej święto zestaw wosków łącznie z tym i mówi że jest fantastyczny ;)
    O kremie kakaowym z Isany dużo słyszałam, faktycznie bardzo go chwalą. Jeśli jesteś włosomaniaczką, jest polecany do kremowania włosów, warto spróbować :)
    Za maskę z Ziaji podziękuję ze względu an silikony których unikam, ale mam gdzieś próbki, może dam do spróbowania mamie jak jest taka dobra? :D
    Zadziwiła mnie maska z imbirem, wypróbuję na pewno, może jutro jak znajdę czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam w poście o pielęgnacji włosów, że właśnie lubię kremować włosy ta kakaową isaną :) Wosk jest cudowny <3 Ja takich słodkich typu vanilla cupcake będę raczej unikać ;) Moja mama jest zachwycona ziają a ona jest bardzo wybredna w tej kwestii, więc warto :D

      Usuń
  14. ja kiedyś bardzo lubiłam tą odżywkę z nivea- ale po jakimś czasie strasznie przesuszyła mi włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kwestia silikonu w składzie :/

      Usuń