Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paznokcie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paznokcie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Eveline żel do usuwania skórek + co powiecie o nagłówku?

Witam was kochane :)

Jak tam nastroje przedświąteczne? Mi niestety brak śniegu trochę psuje atmosferę :< 

Przejdzmy jednak do tematu dzisiejszego posta.

Na pewno każda z was miała/słyszała/ma/używa odżywki właśnie z Eveline 8 w 1
Wielu osobom (w tym mnie) pozwoliła zapuścić długie i zdrowe paznokcie.
Nie jest to jednak typowa "odżywka" czyli coś co kojarzy nam się z odżywianiem. Tutaj niestety nie działa zasada im więcej tym lepiej. W skrócie (bo nie o niej dziś mowa) działa ona na zasadzie drażnienia paznokci formaldehydem. Dlatego rosną szybciej nie łamią się i jest pięknie dopóki nie nadużyjemy.

Ja używam jedną warstwę diamentowej pod lakier. Ma ona mniejsze stężenie formaldehydu niż 8 w 1.

No, ale do brzegu :)
Idąc za ciosem po tym jak sprawdziły mi się odżywki z Eveline i potrzebowałam czegoś do skórek zajrzałam właśnie do ich szafy.


Tak o to w ręce wpadł mi ten żel do skórek.

Eveline już jest bardziej ostrożne i do pudełeczka każdego z ich produktów dołączona jest dokładna ulotka.



Producent zaleca trzymać produkt na skórkach 1 min jest to jednak zdecydowanie za krótko. Uważam, że czas trzymania zależy od tego jak dużo skórek macie do wyeliminowania ;) Na początu miałam dość duży problem ze skórkami i trzymałam go nawet 15 minut. Teraz jest to ok. 10. Preparat świetnie zmiękcza i przygotowuje skórki do ewentualnego wycinania czy odsuwania. Ja jak już wspomniałam miałam z nimi problem przy łożysku paznokcia. Wyglądało to bardzo nieestetycznie gdy malowałam paznokcie. Po 15 minutach skórki praktycznie same się odrywały i wystarczyło delikatnie pogrzebać patyczkiem ;)

Produkt jest zamknięty z bardzo wygodnej tubeczce z dziubkiem.


Ma konsystencję żelu ani zbyt rzadki ani zbyt gęsty.


Jedyne do czego mogę się przyczepić w tym produkcie to zapewnienia na opakowaniu, że nawilża on skórki, nie nawilża ;)

Podsumowując ...

... jeżeli potrzebujcie czegoś do skórek w bardzo fajnej cenie (coś ok. 10 zł) to ten produkt jest strzałem w dziesiątkę ;)

P.S. Jak wam się podoba nowy nagłówek ? :)

Pozdrawiam ;*

czwartek, 17 października 2013

Rimmel Salon Pro - 227 New Romantic

Witam was kochane :)
Ostatnio po prostu nie mam kompletnie na nic czasu, dlatego dziś jak tylko udało mi się wymusić chwilkę wolnego muszę oczywiście coś opublikować :)
O tym, że lakiery rimmel skradły moje serce odrazu po zobaczeniu filmiku u stylizacje pisałam już tutaj. Wtedy faktycznie kolor czerwony bardzo mi się spodobał i zachwycałam się nad nim. Obiecałam sobie, że kupię sobie jeszcze tego pięknego zwyklaczka czyli New Romantic.


Kolor jest naprawdę piękny a mówię to ja czyli zagorzała przeciwniczka różu w każdej postaci :D Ma w sobie też delikatniutkie drobinki, które widać dopiero jak przyjrzymy się paznokciom pod światło.
Niestety kolor w buteleczce nie wychodzi taki sam na paznokciach :/ Jedna warstwa kryje bardzo delikatnie w przeciwieństwie do jego czerwonego brata, któremu spokojnie jedna warstwa wystarczy. Ja maluję paznokcie raz w tygodniu , więc mogę sobie pozwolić na 3 warstwy lakieru, bo wtedy właśnie ten kolor mnie satysfakcjonuje. Na pewno wiecie z doświadczenia, że 3 warstwy schną niemiłosiernie długo, nawet cienkie, więc jest z nim trochę męki. Jeżeli kompletnie nie macie ochoty się w to bawić i potrzebujecie kryjącego lakieru to polecam wam bardziej "Isn't she precious". Ich kolory są dosyć podobne a widziałam, że krycie tamtego jest bardzo dobre. Mówię wam o zamienniku, ponieważ uważam, że są to genialne lakiery jeżeli chodzi o trwałość.


Nie bijcie za kształt tych obskurniaczków, bo jeszcze nad nimi pracuje :D Kolor wydaje mi się, że bardzo pasuje do koloru mojej skóry i poświęcam się ten jeden dzień bez dotykania niczego żeby cały tydzień w nim chodzić ;) 
Jeżeli miałabym go oceniać pod kątem np. lakieru do frencha, bo wydaje mi się, że z takim zamiarem został stworzony to jest super. Natomiast do codziennego użytku by pokryć całą plytkę już gorzej. 
Musicie same zdecydować czy podoba wam się na tyle by szarpnąć się na 3 warstwy, mi tak :)
Zapomniałam wam jeszcze wspomnieć przy lakierze czerwonym, że mają one w sobie malutką metalową kuleczkę, więc możemy go spokojnie wymieszać przed każdym użyciem i jest jak nowy :)

Pędzelek już pewnie znacie dla mnie jest bardzo wygodny.


Podsumowując, mam z nim trochę taką love/hate relationship, ale i tak mi się podoba na tyle, że mu wybaczam jego mankamenty ;) 
Dajcie znać co myślicie o tych lakierach, dla mnie są jak narazie ulubieńcami :)
A może macie jakiś zamiennik tego koloru tylko bardziej kryjący np. z Golden Rose?
Buziaczki i mam nadzieję do następnego posta, już niedłguo :*

piątek, 27 września 2013

Wszystko na temat paznokci - wskazówki, produkty, mój manicure.

Czeeeść kochane ;*
O jejku jak się stęskniłam :< Jestem strasznie na siebie zła za tą AŻ 2 tygodniową przerwę, ale po prostu wrzesień jest zawsze dla mnie takim miesiącem kiedy ciężko mi się znowu zorganizować po wakacjach i nie umiem sobie rozplanować czasu. Teraz już będzie tylko lepiej, obiecuję ! : ) 

Myślę, że najlepszymi przeprosinami będzie przydatny(mam nadzieję) post na temat paznokci.
Wiem, że wiele kobiet nie lubi swoich dłoni i paznokci. Jeżeli się przyjrzymy to dużo rzeczy może nam się w nich nie podobać. Wolny wzrost, rozdwajanie, łamanie, zły kształt, grube skórki, suche skórki wokół paznokci i wiele wiele  innych. Ja sama bardzo długo nie zwracałam uwagi na swoje paznkocie. Są brzydkie i już nie będę się z nimi użerać :D Cierpię jednak na kompleks małych dłoni i zbyt krótkich palców. W końcu przyszedł taki moment, że już nie mogłam patrzeć na moje pazurki i dłonie i wzięłam się za nie. Jestem niesamowicie zadowolona, bo pozbyłam się kompleksów! :) Nie zdawałam sobie sprawy jak długie paznkocie mogą optycznie wydłużyć palce. 
Chciałam jeszcze pozdrowić moją nową czytelniczkę Monia kochanie jeżeli to czytasz to buziaki ;* 



No to do rzeczy :)



Podzielę ten post na dwie części. Najpierw napiszę o tym co ja robię z moimi paznokciami i jak o nie dbam a niżej wypiszę wskazówki ich dotyczące. Moimi paznokciami zajmuję się zazwyczaj raz w tygodniu. Zmywam lakier w piątek i maluję od nowa w sobotę.

Zaczynam od zmycia lakieru i odtłuszczenia płytki paznokciowej. Używam już od dawna zmywacza z Isany. Bardzo go lubię nie kosztuje dużo, zmywa lakier i nie robi krzywdy moim paznokciom i skórkom.



To jest akurat wersja zielona z acetonem jest jeszcze różowa, która go nie zawiera. Polecam obie chociaż chyba jednak wolę różową :)

Następnie relaksując się w piątkowy wieczór przy komputerku nakładam na paznokcie i skórki masło shea (moje jest akurat ze Starej Mydlarni).


Potrafię siedzieć tak nawet godzinę, bo po prostu się zapominam a pazurki korzystają :) Alternatywą do tego sposobu jest moczenie paznokci w ciepłej oliwie z oliwek z dodatkiem cytryny. Olejek odżywi paznokcie i skórki a sok z cytryny "wybieli" płytkę. Jeżeli szkoda wam oliwy to nie martwcie się taki zabieg wystarczy wykonać raz na tydzień i oliwę można przechowywać w lodówce i używać wielokrotnie :) Z tak naolejowanymi paznkociami idę też spać.

W sobotę zaczynam malowanie paznkoci od nałożenia pod lakier diamentowej odżywki Eveline.


Wiem, że wszyscy ją znają i wiem, że jest kontrowersyjna. Ja ją lubię i jeżeli używam właśnie jedną cienką warstwę pod lakier to nie robi mi krzywdy. Dobrze utwardza paznokcie co przyczynia się do przedłużenia czasu noszenia lakieru ;) 

Następnie używam oczywiście lakieru :) Tak jak już wspominałam jestem fanką klasyki. Mam jednak dwie ukochane wariacje na różne pory roku, ale głownie noszę albo czerwień albo coś jasnego. 

Pokażę wam moje ulubione lakiery, które mają piękne kolory i super się utrzymują.


Oczywiście musiały się tutaj znaleźć lakiery z rimmela. Czerwony uwielbiam, ten róż też jest piękny, ale kiepsko kryje :/ Pomimo tego wciąż jednak wygląda dobrze i super się trzyma więc wybaczam :) Mam jeden lakier, który jest troszkę z wyższej półki cenowej w kolorze "Walk of fame" i po prostu nie mogłam go tu nie umieścić. Mam wrażenie, że dopóki bym go nie zmyła siedział by na moich paznokociach bez większego problemu, no cudo. Dwa ostatnie to stare już, ale ciągle jare (:D) lakiery z H&M. Ten niebieski (blue my mind) świetnie pasuje na lato. Zdjęcie niestety kompletnie nie oddaje jego koloru, który jest po prostu OBŁĘDNY. Na jesień świetnie pasuje ten niepozorny szaraczek (Miss Stone Heart) którego również uwielbiam. Jest to szarość z delikatnym dodatkiem  fioletu. Koniecznie spójrzcie na te lakiery przy okazji wizyty w H&M. Ich trwałość jest również bardzo przyzwoita, więc polecam zwłaszcza te dwa kolory :)

Zazwyczaj kładę dwie warstwy lakieru kolorowego i na to kupiony ostatnio Top Coat z Golden Rose.


Na zdjęciu umieściłam również pilniczek. Póki co nie piłuje paznokci jakoś często i intensywnie ponieważ czekam żeby najpierw urosły. Tego z ellite akurat wam nie polecam, bo ściera się i zostaje warstwa zwykłego szkła :/

To by było na tyle jeżeli chodzi o mój manicure :)

Teraz podzielę się z wami moimi wskazówkami.

1. Jeżeli zapuszczacie paznokcie to malujcie je. Nieważne czy lakierem czy odżywką. Nieważne czy za 100 zł czy za 10 zł. Ważne żeby paznokcie podczas wzrostu miały wsparcie i nie złamały wam się.

2. Jeżeli chcecie przyspieszyć wysychanie lakieru zanurzcie dłonie w zimnej wodzie. (Dzięki Kinia za ten patent ;> )

3. Olejki baardzo odżywiają paznokcie. Nieważne jakie. Moje paznokcie nigdy nie były tak ładne jak właśnie teraz gdy smaruję je masłem shea. (Można kupić gotowe oliwki do paznokci np. z Eveline )

4. Używajcie tylko szklanego pilniczka. Nie niszczy paznokci i szybko piłuje.

5. Nie starajcie się na siłę zmienić kształtu swoich paznokci. Oczywiście możemy go troszeczkę podrasować. Nie polecam jednak zmieniania np. kwadratu na okrągły, bo to się nie uda. Najlepiej nosić kształt u góry taki sam jaki macie tam gdzie paznokieć się zaczyna.

6. Nie zapuszczajcie zniszczonych paznokci, bo mija się to z celem. Najlepiej spiłujcie je na zero i zacznijcie je odżywiać i zapuszczać od zdrowych. 

7. Uważajcie na swoje zmywacze do paznokci, mogą zrobić niezłą krzywdę. Jeżeli wasz zostawia np. taki paskudny biały osad to najlepiej go wywalcie.

8. Starajcie się kłaść cienkie warstwy lakieru do paznokci. Pamiętajcie 3 cienkie i tak wyschną szybciej niż 1 gruba.

9. Jeżeli macie taką możliwość dajcie paznokciom np. jeden dzień odpocząć. Bez noszenia lakieru, odżywki itp. 

Większość może oczywista, ale mam nadzieję, że komuś się przyda :)


To by było chyba na tyle. Koniecznie napiszcie mi jakieś wasze wskazówki dotyczące pazurków.

Jak widzicie musiałam się "wygadać" mam nadzieję, że komuś będzie się chciało to czytać i że skorzystacie z moich rad. 
Buziaki ;*

wtorek, 27 sierpnia 2013

Rimmel Salon Pro - Rock N' Roll

Witam was moje kosmetykomaniaczki :D
Dostałam dziś opiernicz od Wiolusi(;*), że nic nie dodaję, więc skruszona przychodzę z recenzją lakieru z nowej kolekcji Rimmel :)
Na wstępie zaznaczam, że nie jestem lakieromaniaczką. Nigdy nie miałam jakiejś manii malowania paznokci typu, że codziennie muszę mieć na paznokciach lakier. Wstyd się przyznać, ale bardzo długo nie zwracałam uwagi na moje pazury. Ścinałam je po prostu na krótko i po problemie ;) Ostatnio jednak spodobał mi się efekt takich jasnych, mlecznych paznokci. Miałam bardzo fajny lakier z wibo z serii nude, który wykorzystałam prawie do końca, bo tak go lubiłam :D Kiedy pojawiła się nowa kolekcja od rimmel i zobaczylam filmik Karoliny o tych lakierach coś we mnie wstąpiło i obiecałam sobie, że sprawie sobie chociaż jeden. Tak jak mówiłam u siebie jestem fanką klasycznych paznokci albo czerwien albo jakiś mleczny jasny odcień. Lubię niebieskości, fiolety itp. ale u innych.
Po tym "krótkim" wstępie zapraszam na recenzję lakieru Rimmel Salon Pro w kolorze pięknej, klasycznej czerwieni Rock N' Roll :D

Może zacznę od danych technicznych. Lakier ma pojemność 12 ml czyli dużo jak na lakier. Jego cena kręci się w okolicach 18 zł. Do dostania w Rossmannie, Super-Pharm i wszystkich drogeriach z szafą Rimmel. Wszystkich kolorów jest 16  z czego 7 jest zaprojektowanych przez Kate Moss.

       




















Kolor to oczywiście kwestia gustu. Dla mnie 703 to właśnie piękna, klasyczna czerwień, która do wszystkiego pasuje. Dla niektórych może być nudna, bo w kolekcji mamy ciekawsze czerwienie chociażby Hip Hop. Ja podobny mam, więc skusiłam się na 703 :)
Zacznę może od tego, że pod lakier nakładam jedną warstwę diamentowej odżywki z Eveline, którą już większość z was pewnie zna lub nawet ma w domu.


Wspominam o tym, bo fajnie utwardza paznokcie i myślę, że też dzięki niej ten lakier trzyma się na paznokciach równy tydzień! Dla mnie to jest fenomen. Nie tylko trzyma się na paznokciach, ale również wygląda tak samo ładnie każdego dnia. Lakier ma bardzo fajną dosyć gęstą (ale nie za bardzo) formułę dzięki, której nawet w pośpiechu jedna warstwa wystarcza żeby pokryć płytkę. Wysycha w ok. 10 min, więc bardzo przyzwoicie. Ma piękne, błyszczące wykończenie, które producent określa jako "żelowe".
Bardzo podoba mi się również jego pędzlek. Pamiętam, że miałam raz taki lakier z szerokim pędzelkiem i pomyślałam wtedy "ale wygodny, czego każdy lakier nie ma takiego" :D Przykładam go do paznokcia, troszkę przyciskam żeby rozłożył się w taki wachlarz i ciągne po płytce, gotowe! Ja mam jednak dość szerokie pazurki, więc u kogoś kto ma wąską płytkę może być kłopot.


Jeżeli chcecie wypróbować ten lakier to polecam wam skorzystać z promocji w Super-Pharm, bo jest na nie teraz -40%. Sama jutro się po nie wybieram ;)

Podsumowując, baaardzo wam polecam, zwłaszcza w cenie promocyjnej. Piękne kolory, spokój z malowaniem na długi czas, wygoda, czego chcieć więcej? Dla mnie ideał ;)

Pozdrawiam :*