sobota, 7 grudnia 2013

Kremy do twarzy na zimę.

Witam was kochane w grudniu :)

Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam jesień i zimę :) Kocham ten świąteczny i przedświąteczny klimat, śnieg i długie wieczory z ciepłą herbatką, książką i kocykiem.
Nie oszukujmy się jednak, że zima ma tylko pozytywne strony. Nasza skóra oczywiście kiepsko znosi ujemne temperatury na zewnątrz no i ogrzewanie w pomieszczeniach. Chciałabym wam przedstawić kremy do twarzy, które polecam wam właśnie na zimę. Zarówno te pod makijaż jak i na noc.

Zacznijmy od kremu którego używałam pod makijaż (i nie tylko) gdy w tamtym roku temperatura poważnie spadła na minus. 



Tak, tak zwykły krem bambino ochronny dla dzieci :)

Krem jest dosyć tłusty więc dobrze chroni skórę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi.
Jednak na tyle dobrze się rozprowadza i wchłania w skórę, że spokojnie używałam go w tamtym roku pod makijaż. 


Zawiera parafinę, więc jeżeli macie skłonności do zapychania to uważajcie.
Mi w każdym razie absolutnie nie zrobił żadnej krzywdy. 


Krem odrobinkę bieli twarz zaraz po nałożeniu, więc trzeba odczekać ok. 5-10 min zanim nałożycie podkład. 
Pamiętajcie, że na zimę warto zamienić typowo nawilżające kremy na bardziej tłuste, emolientowe. Dlatego ja zostane przy tym kremie także w tym roku. Używałam go również na noc. Zawiera tlenek cynku, więc fajnie goi jakieś ewentualne wypryski i natłuszcza skórę.

Polecam!

Kolejny krem to już troszkę droższa opcja i już typowo na noc.
Jest to emolientowy krem z Iwostinu.


On kosztuje coś w granicach 40 zł też zalezy gdzie kupujecie. Ja go akurat kupowałam w super-pharm jak było -40% na kremy do twarzy. 


Ten krem już kompletnie nie nadaje się pod makijaż. Zostawia tłustą i świecącą powłokę.
Używałam go na noc i po prostu rano skóra była idealna. To właśnie jest krem na pograniczu nawilżającego i natłuszczającego. Na skórę wymęczoną mrozem, ogrzewaniem wahaniem temperatur idealny. 
Jedyne zastrzeżenie jakie mam to po jakimś miesiącu krem się ewidentnie zważył.


Tak jakby z kremu zaczęła odzielać się woda. Myślicie, że może to być kwestia tego, że został kupiony na promocji? Jeżeli tak to fail dla super-pharm :P
No ale dopóki nie zaczął wariować działał świetnie, więc i tak go polecam. Myślę, że ja sama do niego wrócę.

No i ostatni łatwo dostępny i tani krem z Isany na noc z 5%-entowym mocznikiem.





Krem kosztuje coś ok. 10 zł dostępny w każdym Rossmannie. Krem spełnia swoje zadanie. Dobrze nawilża i faktycznie ma ten mocznik wysoko w składzie. Uważam, że za te pieniądze naprawdę warto. Może nie do bardzo suchej skóry, ale do suchej w stronę normalnej super. Krem ma jednak swoje dziwaczne strony. Po pierwsze jak go nakładamy to czujemy bardzo mocno, że mamy jakąś powłokę na skórze jak jakiś lifting :D
A po drugie krem nałożony na skórę podrażnioną piecze strasznie. 
Tak więc polecam, ale dla skóry nie jakoś mega wymagającej. Przyzwoity krem w fajnej cenie.

To był mój przegląd kremów, które przetestowałam ostatnio i uważam, że pomogą przetrwać waszej skórze zimę :)

Przypominam o ROZDANIU

Używałyście któregoś z nich? A może wy macie do polecenia jakiś fajny krem na zimę ?
Piszcie koniecznie pozdrawiam :*

15 komentarzy:

  1. Produkty dla dzieci, najlepsze i niezawodne <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm, Bambino nigdy nie założyłabym na twarz. Conajwyżej na usta. Na ten z Iwostinu nie jestem skłonna się skusić po przeżyciach z podkładem, ale ten ostatni wydaje się być ciekawą alternatywą ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. bałabym się Bambino na całą twarz nałożyć..

    OdpowiedzUsuń
  4. racja, wiekszosc z nich jest super :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  5. krem bambino według mnie tylko do stóp się nadaje ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. ja uwielbiam krem bambino do rąk na zimę, tak bardziej na noc lub oglądanie filmu, bo jest tłusty ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. no mnie bambino zapychał okrutnie, ale do ust jest niezawodny! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. u mnie nałożenie kremu Bambino pod makijaż skończyłoby się efektem tafli wody na twarzy, ale na noc jak najbardziej. Bardzo interesuje mnie cała seria Isana urea. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pozdrowienia z Francji :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bambino jak najbardziej znam, używałam go w czasach kiedy podkłady były mi obce, dziś nie na dzień nie odważyłabym się go zastosować, no chyba że nie wychodziłabym z domu przyczyna jast prosta cera po nim za bardzo świeci się.

    OdpowiedzUsuń
  11. Tradycyjnie smaruję się kremem Nivea ;] Choć bambino też znam :]

    OdpowiedzUsuń
  12. Bambino akurat niezawodny! Używam od lat ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zimą nakładam na twarz czyste masło shea. Jest na tyle treściwe, że zabezpiecza skórę przed mrozem, jednocześnie nie zapycha porów:)

    Kusi mnie krem Isany:) Moja skóra uwielbia mocznik:)

    OdpowiedzUsuń
  14. bambino niestety mnie zapycha, natomiast zaciekawiłaś mnie Isaną ;-)

    OdpowiedzUsuń